Czy jazda po wsiach jest bezpieczna?

Zadaj pytania i zobacz wskazówki dotyczące techniki jazdy. Porozmawiaj o szkole Marcina Wójcika.
wojtek1788
Gdzie jest sprzęgło?
Gdzie jest sprzęgło?
Posty: 22
Rejestracja: pn, 10 kwie 2006, 00:39
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Ziębice
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

he

Post autor: wojtek1788 » ndz, 16 kwie 2006, 02:47

Widze , ze kto.ś poruszył bardzo dobrze znany mi temat:) sąsiedzi:):) Mam takich 3 wariatów starsi kolesie kolo 50, na codzien mili "siemano młody"itp jak naprawiam motor przyjdą pomogą, doradzą, pożyczą klucze itp, ale jak przychodzi co do czego jade sobie spokojnie motorem no prawie spokojnie no i wylatuje cos za zakrętu z łopatą i jazda do mnie ty chu.. jeba... jak jeszcze raz tedy przejedziesz to ci ten motor i ciebie rozpier.... i tak dalej, drogi sąsiad biega z kamieniami a jak złapie to jest nieciekawie, uspokoił się jak kumpel chciał go bić od tamtej pory siedzi cicho najbardziej denerwuje mnie to ze nie przyjdzie spokojnie powie słuchaj nie jezdzij bo chce telewizor oglądać albo cos w tym stylu tylko odrazu agresja. Co do policji nie ma problemów przyjezdzają na tor oglądać jak jezdzimy, raz jezdiłem moim YZ po takiej szutrowej drodze niedaleko bloków no i widocznie ktoś zadzwonił, ja patrze a pałki jadą no to na motor i rakieta, oni sie zatrzymali i powiedzieli kumplą ze jak następnym razem bede uciekał to zebym się tak nie spieszył i kask sobie ubrał bo moge sobie krzywde zrobić:). Co do ludzi, u nas jest troche świrów ale większość się uśmiecha jak jedziemy macha, starsi ludzie przychodzą na tor oglądać jak jezdzimy. No kilka razy znalazłem na drodze deske nabitą gwoździami wkopaną lekko w ziemie:):) ale to mał problem:):) Pozdro dla wszystkich Motocrossistów <lol>
EVERYBODY POMARAŃCZE!!!!

halicki
Gdzie jest sprzęgło?
Gdzie jest sprzęgło?
Posty: 45
Rejestracja: sob, 4 mar 2006, 15:22
Styl jazdy: Motocross
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Status : Offline

drut kolczasty

Post autor: halicki » czw, 20 kwie 2006, 08:39

co do mojego zdarzenia to sprawa nie jest tak prosta. brak świadkow zdarzenia i tu kłopot z zgłoszeniem na policję. droga leśna(kara za niszczenie poszycia lesnego), ja na motorze bez homologacji i rejestracji bez prawa jazdy(mandat murowany lub sąd grodzki). a jak znam życie gościa nie znajdą, ja zapłacę swoje i jeszcze będę musiał się nalatać po komendach. a wiedzcie że latanie z lewą nogą i prawą ręką w gipsie nie jest łatwe. jeszcze 3 tygle i gość na działkach nie będzie miał spokojó w soboty. sam go namieże i zadam cios. Wiecie jak bym jechał po tej drodze jak mamusia nakazała to bym pewnie zauważył ten drut. Ale to wszystko wina tej pieprzonej zimy która trwała tak długo i jak się człowiejk wkońcu dorwał do manetki to tylko do oporu. A mam jeszcze pytania czy któryś z producentów obuwia na MX sprzedaje jakieś specjalne modele zabazpieczające odnowieniu się kontuzji śrudstopia. Może jakieś specjalnie wzmacniana podeszwa lub coś takiego..


pozdrówka. jaszcze 3 tygle i zamiatam

`Sensei
Gdzie jest sprzęgło?
Gdzie jest sprzęgło?
Posty: 10
Rejestracja: pt, 14 kwie 2006, 09:27
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Myszków
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: `Sensei » czw, 20 kwie 2006, 13:39

Powracajac do drutow zawieszonych to gdzies kolomnie jakis gosciu na skuterze snieznym sie zabil przez taki drut!!!!!Jakis wiesniak go postawil bo mu przejezdzali... tyle slyszalem co i jak dalej nie wiem...

gajowy
Do odcięcia!
Do odcięcia!
Posty: 719
Rejestracja: ndz, 1 sty 2006, 10:11
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Status : Offline

Post autor: gajowy » pn, 24 kwie 2006, 20:42

A teraz coś konstruktywnego. Zaczerpnięte z forum atv.polska:
Asterix:
Podczas niedzielnej przejażdżki natknąłem się na nietypowe znalezisko.
W środku lasu ktoś sobie urządził wysypisko zbiorników po paliwie...
Około 50 sztuk cuchnących ropą...
Postanowiłem, że zrobię zdjęcia, złapię pozycję GPS i zgłoszę to do odpowiednich służb.
Celowo wyślę im zdjęcia na których "przypadkowo" załapał się również mój quad.
Przedstawię się jako "strażnik czystości" w lesie.
Może chociaż 1 urzędas zmieni zdanie na nasz temat...
Ciąg dalszy:
Jestem po rozmowie telefonicznej z Panem Zastępcą Nadleśniczego
Bardzo miły gość.
Powiedziałem wprost, że po lesie poruszam się quadem.
Od razu wspomniał, że jak mnie spotka leśniczy to wlepi mi mandat, a ja powiedziałem że o tym wiem.
Jednak im dłużej rozmawialiśmy i im więcej faktów przytaczałem (zgłosiłem kiedyś pożar lasu + sprzątamy z sąsiadami las co roku + dzisiejsze zgłoszenie wysypiska niebezpiecznego dla lasu) tym milsza była rozmowa.
W międzyczasie Pan Nadleśniczy przyznał mi, że ścieżek dla motocykli / quadów raczej nie mamy się co spodziewać (bo tym musiałaby zająć się Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych, a ona ma ważniejsze tematy na głowie)
Wspomniał też, że w przeszłości były robione badania (przez prof. dr hab. Alicję Krzymowską-Kostrowicką) które pokazały, że poruszanie się po lesie motocyklem przełajowym (nie było wtedy quadów) wcale nie jest takie zgubne dla lasu.
BTW może wśród nas są studenci kierunku turystyka i mogliby zerknąć do książki Pani profesor pod tytułem "Geoekologia turystyki i wypoczynku". Może pisze coś ciekawego o tej turystyce motocyklowej ?
Wracając do rozmowy z Panem Nadleśniczym:
W końcu stwierdził, że podoba mu się moja postawa i sugeruje żebym spotkał się (i zapoznał osobiście) z leśniczym odpowiedzialnym za lokalne lasy, celem lepszego "współżycia" i współpracy w przyszłości (również w razie nieplanowanych spotkań w lesie i ewentualnych konsekwencji tych spotkań).
Mają mój numer telefonu, email, imię i nazwisko. I co z tego ... ?
Podsumowanie jest więc następujące:
Leśnicy to też normalni ludzie i jak podejdziemy do nich pozytywnie, pokażemy że robimy coś dla lasu - to wcale nie muszą nas tak bardzo ganiać.
Mi się chyba udało nawiązać "nić współpracy". A Tobie ?
Nic dodać, nic ująć.

mlody992
Gdzie jest sprzęgło?
Gdzie jest sprzęgło?
Posty: 46
Rejestracja: pn, 3 kwie 2006, 14:09
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: MAZOWIECKIE
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Status : Offline

Post autor: mlody992 » pn, 8 maja 2006, 16:37

A ja na ten temat mam takie spostrzezenia.
W dlugi weekend mialem okazje pospacerować pare razy po rodzinnej miejscowosci (miejscowosc willowa 15km od warszawy). Mialem okazje bo z reguly wracam z pracy pozno. I na kazdym kroku napotykalem trzech kolesi ktorzy zap...... pomiedzy domkami po waskich uliczkach na ktorych bawia sie dzieci i spaceruja sobie rodzinki. Nie jechali wolno tylko zasuwali na maksa.
Po tym co zobaczylem nie dziwia mnie niektóre reakcje ktore opisane sa wczesniej.
Podsumowujac moj przydlugi wywod wsrod nas tez sa debile.

MXrool
Rekord toru!
Rekord toru!
Posty: 1609
Rejestracja: wt, 19 lip 2005, 12:56
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: LDZrox, City of Pubs | 666is coming
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: MXrool » pn, 8 maja 2006, 16:41

No są taki agenci i co na to poradzimy - nic! To dlatego wieśniaki nie lubią nas raiderów za to, że jeździmy, dlatego kopia rowy, rzucają siekierami czy wozwieszają liny. Sprawa jest jasna i oczywista. Takich gości trzeba tepić jak szkodników. U nas pod łodzia jest taka ekipa co ryje pola, wsie, lata właśnie w weekendy przez wsie z prędkością 120 km/h i potem są zadymy.

http://www.enduro.dario.pl - biglol
DOLCE & GABBANA VIP ELITE#60
Obrazek

piotr425
Gdzie jest sprzęgło?
Gdzie jest sprzęgło?
Posty: 20
Rejestracja: pn, 17 kwie 2006, 17:58
Motocykl: Yamaha Yz
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Rotmanka
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: piotr425 » pn, 29 maja 2006, 23:52

Ja mieszkam koło Gdańska niedaleko toru crossowego i ludzie na drodze polnej posypali troche gwoździ stare babcie kiedyś sie pluły że komarkiem chałasuje policja ściga ostro teraz nawet na motorach. Ostatnio jechałem na ogarku to koleś wyskoczył z butelką po piwie i chciał mi w łeb przypierniczyć ale jakoś go wyminołem. Nie poddam sie nadal bede jeździł ale postaram sie nie drażnić ludzi. Pozdro

Brodi
Mistrz prostej
Mistrz prostej
Posty: 148
Rejestracja: pn, 14 lut 2005, 23:34
Motocykl: CRF250, Monster
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Wawa/Socho/Wrocław
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

jestem pod wrażeniem!!

Post autor: Brodi » wt, 6 cze 2006, 10:24

Heja, jako tatuś tego forum jestem bardzo zadowolony, że taki temat jak 'poruszanie sie na motorkach a otoczenie" jest poruszany na forum MotoX.com.pl. Ciesza mnie posty min Gajowego i MXrool. Cieszy mnie to, że coraz wieksza świadomość panuje wśród ludzi jeżdzacych na wszelkich maszynach offroadowych i że dostrzegacie ludzi wkoło. Mnie osobiście denerwuje jak ktoś jeżdzi szybko i bez wyobrażni motocyklem o przeznaczeniu wyscigowym (czytaj głośnym) w terenach do tego nie przeznaczonych i robi reszcie offroadowego swiatka złą opinię.
Jeszcze jednym ciekawym tematem jest zachowanie motocyklistów na wszelkiego rodzaju imprezach i zawodach - mam tu na myśli jeżdżenie na gumie po strefie serwisowej, między ludźmi, jednym słowem tam gdzie sie nie powinno... a przecież to zawodnicy powinni dawać przykład. Nie odbierajcie mnie źle, nie robią tak wszyscy ale tych kilku, których ponosi energia potrafia narobić wystarczająco duzo zagrożenia.

Trzymajcie energię, na wodzy, żyjcie dobrze z sąsiadami i leśnikami i oczywiście katujcie maszyny na torach i miejscach gdzie jest bezpiecznie i nikomu nie przeszkadzacie. Pozdro!
"Only the dead have seen the end of the war" - Plato

"Face your fears. Live your dreams"

gajowy
Do odcięcia!
Do odcięcia!
Posty: 719
Rejestracja: ndz, 1 sty 2006, 10:11
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Gdańsk
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Status : Offline

Post autor: gajowy » wt, 6 cze 2006, 11:36

Ostatnio wracałem swoim hydrowozem od klienta z Babiego Dołu (serce kaszub) i zabrałem z przystanku kobietę-autostopowiczkę. Okazało się że jest mieszkanką tych okolic. Sympatycznie sobie pogadaliśmy, i rozmowa jakoś tak poszła w kierunku motocykli,-stów.
Oto lista grzechów:
-Nie zważając na bawiące się dzieci przy drodze, matki pchające wózki ze śpiącymi dziećmi i jakiekolwiek inne osoby-pełen gwint, a im więcej ludzi tym większa (dla nich) atrakcja. Nie wiem, może myślą że wszyscy, łącznie z noworodkami są kibicami sportów motorowych i podziwiają ich, prawdziwych macho na ryczących potworach?????
-niszczenie bezmyślne, tak dla checy czyiś pieniędzy-tzn. tego co rośnie na polach uprawnych. Trudno żeby rolnik się nie wkurwił jak mu 10 pacanów niszczy towar za np. 500 PLN, a on ma do wykarmienia np. 5 dzieci w domu, i bieda jest że aż piszczy. Rozpacz, osobiście bym spuścił wpierdol takim kretynom.
-puste tłumiki. Stały grzech. Dudnienie kilku wykręconych 4T przypomina galop huzarii-trudno żeby się tego nie przestraszyć, dodając do tego wściekły jazgot 2T. Mimo że ja mam motocykl z oryginalnym tłumikiem, to widzę jaki popłoch potrafię zasiać wśród spacerowiczów, a co dopiero gdybym miał tłumik open. Na normalnym tłumiku ludzie potrafią wskakiwać do rowów melioracyjnych żeby tylko uchronić się od crazy mena na LC4...
No i chłopaki sami na siebie kręcą bicz, tym bardziej że nie stosują się do zasad leśnej partyzantki-niewielkie, ciche grupy poruszające się w róznych dniach tygodnia i o róznych porach, na róznych trasach, zostawiając najmniej "bezczelnych" śladów w np. rezerwatach (kręcenie słoneczek itp..). Oni przeciwnie-kilkanaście crossówek, sobota przed południem z punktualnością szwajcarskiego zegarka, i stałe trasy. Tak się składa że większość z tych osób znam osobiście i zawsze miło się nam rozmawia, czy jeździ na treningach u Wójcika. Jazdę enduro to niektórzy inaczej odbierają...Dla tej kobiety motocykliści stali się PRZERAŻAJĄCYMI ROZBÓJNIKAMI, jest to jedno z większych utrapień w jej zyciu. Tak wynikało z naszej rozmowy. Przykro.
Miałem bardzo dużo sympatycznych chwil w lesie, np. gdy widząc jeźdzców konnych zatrzymuję się i gaszę silnik zeby nie płoszyć zwierzaka, zamieniało się wtedy kilka słów z klientami, wszystko w miłej, przyjaznej atmosferze. Widząc np. matkę z dzieckiem w na początku jest przerazona i stara się jak najszybciej uchronić swoje dzieciątko przed rozszalałym motocyklistą. Gdy widzi że momentalnie zwalniam do najnizszej predkości i omijam ją szerokim łukiem na minimalnych obrotach-widzę w jej oczach ulgę i coś w rodzaju szacunku dla naszego/mojego fair play. Czasami gdy widzę szkolne grupy na leśnej wycieczce i okrzyki zachwytu-robię pokazówkę żeby mieli miłe wspomnienie..Czasem pogadam sobie z rowerzystą, czy spacerowiczem gdy odpoczywam-wtedy najszybciej pękają lody i ich marsowe miny zamieniają się w normalne, zaciekawione twarze, z przyjaznym nastawieniem. Nie jest to 100% regułą, najgorsi są emeryci o wyglądzie starych ZBOWIDowców-Ci to plują jadem wszędzie i zawsze, omijam ich szerokim łukiem jak śmierdzącą kupę. Na szczęście ten gatunek nie jest dominujący.

zibicross
Amator leśnych szlaków
Amator leśnych szlaków
Posty: 227
Rejestracja: wt, 7 lut 2006, 13:47
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: Bulowice
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: zibicross » wt, 6 cze 2006, 14:06

no gajowy tu bardzo mądrze gadasz:) musze Cię pochwalić!! a tu kilka słów do wszystkich! jak wynika z postu gajowego jeśli my (motocykliści) zachowujemy się kultralnie w stosunku do innych użytkowników (dróg lasów) to większość konfliktów znika! co do rozwalania upraw rolnika to już wogóle przegięcie! nigdy tego nie praktykowałem i praktykował nie będe!! to tak samo jakby ktoś wjechał wam na ogród i zaczoł krecic bączki i kopać rowy!! każdy by się wkur***. co do jazdy po lesie! to tylko kilka razy w miesiacu!(żadko) i po trasach które nie kolizują np. ze szkółkami leśnymi!!! jeszce jedna uwaga co do koni! tu już są większe problemy.... pełna sprzeczność!!wg.nich to: konie sa ciche, nikomu nie przeszkadzają,kazdy to lubi itd.... a my motocykliści to : wariaci,niszczyciele, zakłucamy spokój i dużo samych niemiłych rzeczy!! sam mam z tym przechlapane bo tej zwierzyny dużo tu u nas! nawet jeśli zatrzymuje więcej niż 400m od nich gasze motocykl to i tak spotykam się z nieprzyjemnościami!! ciężka sytuacja ogólnie to mamy przechlapane za samą pasje.....ale jak bedziemy fair wobec reszty to moze ludzie kiedyś zrozumieją że to dobry sport(tak jak każdy inny) i wszyscy będą żyć w zgodzie!! a narazie tak nie jest.......... :twisted: pozdrówka
MoTocroSS ruleZzZ...............:)

e-mail: zibiktm@o2.pl
gg: 8402699

MXrool
Rekord toru!
Rekord toru!
Posty: 1609
Rejestracja: wt, 19 lip 2005, 12:56
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: LDZrox, City of Pubs | 666is coming
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: MXrool » wt, 6 cze 2006, 14:26

Dokładnie jak gajowy mówi. Bardzo spodobała mi sie twoja wpowiedź, podsumowanie wszystkiego, ujołeś to bardzo czytelni i jasno.

Nienawieść u ludzi znika, gdy my (motocykliści) nie szalejemy, niestety ja w mojej okolicy, który jak gajowy nie straszy zwierząt, nie jeżdzę po uprawach, nie chałasuje we wsiach, nie kurze, nie szaleje 100 km/h przez wies, spacerujace matki z dziećmi i ludzi mijam powolutku, jestem mniejszoscią. Bardzo ubolewam nad tym, że w weekendy wpadają ekipy z Łodzi w okolice mojej wsi i palą wszystkie mosty za sobą. Potem boje się wyjechać, bo nie wiem jak zaregują ludzie. To jest najgorsze! Ci ludzie niszczą opinie o motocyklistach wszędzi wokół Łodzi. Już były nawet procesy w sądach oskarżające o zniszczenia upraw rolnych. Szkoda o nich gadać i potem ludzie widzący motor crossowy rzucają kamieniami, siekierami i innym.
DOLCE & GABBANA VIP ELITE#60
Obrazek

zielorz
VIP
VIP
Posty: 892
Rejestracja: czw, 3 mar 2005, 20:28
Motocykl: GSXR 750 K0
Styl jazdy: Motocross
Lokalizacja: RASZKÓW
Podziękował: 0
Podziękowania: 0
Kontakt:
Status : Offline

Post autor: zielorz » wt, 6 cze 2006, 19:50

Zgadzam się z gajowym, ale moją uwage przykuł jeden punkt, mianowicie:
-Nie zważając na bawiące się dzieci przy drodze, matki pchające wózki ze śpiącymi dziećmi i jakiekolwiek inne osoby-pełen gwint, a im więcej ludzi tym większa (dla nich) atrakcja. Nie wiem, może myślą że wszyscy, łącznie z noworodkami są kibicami sportów motorowych i podziwiają ich, prawdziwych macho na ryczących potworach?????

Miałem taki przypadek na własnej skórze, gdy jeszcze jezdziłem rometem. Gość z naszego osiedla wybiegł mi przed koło i zaczał krzyczeć, że mu dzieci porozjeżdżam itp. To byly jego pretensje, ale jakby popatrzyl na siebie, że móglby się zająć tymi dziećmi to bylo może inaczej. Podsumowując: on z żona siedzieli na progu domu gadali z sąsiadami z domu na przeciwko, a dzieci na ich oczach biegały po ulicy. Potem kupiłem CRke, a gość wybudował płot i tak skończyła się ta historia :D

Pozdro

Zablokowany

Wróć do „Technika Jazdy/ Szkoła”