16/17.06.2007, PZM, EN, Ostróda
: pt, 8 cze 2007, 23:09
http://www.enduro.pl/
Zainteresował mnie ten news ze strony głównej. Opis bardzo zachęcający, Ostróda blisko, mam ochotę na jazdę, wiec dzwonię dziś. I niestety tak kolorowo nie jest:
-to nie jest to impreza dla amatorów, do takich wniosków doszedłem po rozmowie z panią z sekretariatu. Osoby chcące wystartować sa traktowane jak osoby zdające na licencję PZM (co mnie na przykład zupełnie nie interesuje), przed startem jest egzamin z przepisów, oczywiście płatny 50 PLN, bez tego nie wystatartuje się. Dodam tylko ze pani wyjaśniła że taki start bez licencji jest mozliwy tylko 1 raz-potem trzeba wyrabiac licencje etc. Dodając do tego 150 PLN za start robi się już 200 PLN, nie wliczając późniejszych kosztów związanych z utrzymywaniem PZM. Czyli robienie na siłę z amatora zawodnika-chcesz startować, płać za licencję, za egzaminy, za badania etc...Nijak to się ma do opisu imprezy w stylu freeridowego enduro z podziwianiem widoków i odwiedzaniem okolicznych sklepów. Nie mogę pogodzić tego opisu z walką o miejsce z najlepszymi wymiataczami enduro w PL w jednym czasie i na tej samej trasie, plus de facto faktyczne startowanie w pucharze PZM. Nie uwazam że do freeridowego enduro z wpadaniem do okolicznych sklepów jest potrzebna mi licencja PZM, płacenie za egzaminy etc, badanie, licencje, obowiazkowe ubezpieczenia jak dla zawodnika etc. Chyba że się mylę.
Podsumowując:
Nie przekreślam dorobku tej imprezy, organizacji, poziomu sportowego czy t.p. Uwazam jednak jedno-że opis jest fałszywy-domyślam sie z jakich powodów, i nie ma sensu tego drążyć, bo przemyślenia same sie nasuwają.
Link wysyłam do AMK Drwęca, z prośbą o wyjaśnienie, ew. sprostowanie moich wniosków.
Pzdr.
Zainteresował mnie ten news ze strony głównej. Opis bardzo zachęcający, Ostróda blisko, mam ochotę na jazdę, wiec dzwonię dziś. I niestety tak kolorowo nie jest:
-to nie jest to impreza dla amatorów, do takich wniosków doszedłem po rozmowie z panią z sekretariatu. Osoby chcące wystartować sa traktowane jak osoby zdające na licencję PZM (co mnie na przykład zupełnie nie interesuje), przed startem jest egzamin z przepisów, oczywiście płatny 50 PLN, bez tego nie wystatartuje się. Dodam tylko ze pani wyjaśniła że taki start bez licencji jest mozliwy tylko 1 raz-potem trzeba wyrabiac licencje etc. Dodając do tego 150 PLN za start robi się już 200 PLN, nie wliczając późniejszych kosztów związanych z utrzymywaniem PZM. Czyli robienie na siłę z amatora zawodnika-chcesz startować, płać za licencję, za egzaminy, za badania etc...Nijak to się ma do opisu imprezy w stylu freeridowego enduro z podziwianiem widoków i odwiedzaniem okolicznych sklepów. Nie mogę pogodzić tego opisu z walką o miejsce z najlepszymi wymiataczami enduro w PL w jednym czasie i na tej samej trasie, plus de facto faktyczne startowanie w pucharze PZM. Nie uwazam że do freeridowego enduro z wpadaniem do okolicznych sklepów jest potrzebna mi licencja PZM, płacenie za egzaminy etc, badanie, licencje, obowiazkowe ubezpieczenia jak dla zawodnika etc. Chyba że się mylę.
Podsumowując:
Nie przekreślam dorobku tej imprezy, organizacji, poziomu sportowego czy t.p. Uwazam jednak jedno-że opis jest fałszywy-domyślam sie z jakich powodów, i nie ma sensu tego drążyć, bo przemyślenia same sie nasuwają.
Link wysyłam do AMK Drwęca, z prośbą o wyjaśnienie, ew. sprostowanie moich wniosków.
Pzdr.