Diego #51
: czw, 8 kwie 2010, 22:57
Jazdę na motorach zacząłem we wrześniu 2006r. mając 14 lat. Moja przygoda rozpoczęła się skromnie lecz nie żałuję tamtego zakupu, a było to Derbi Senda 50cmm z 2003r. Koniec sezonu 2006 i sezon 2007 przelatałem można powiedzieć bezproblemowo. Ale z biegiem czasu zaczynało brakować mocy i zawieszenia do bardziej hardcorowych wypadów, więc razem z tatą zdecydowaliśmy się na full cross'a którym był KTM sx125 rocznik '04.

Motor pocisk, tylko w ten sposób go można określić. Były z nim problemy ponieważ motor był z zagranicy i niestety tylko dobrze wyglądał. Tak więc sezon 2008 można uznać za przejeżdżony w połowie
Fotki z treningów na KTM post niżej ;]
Sezon 2009 jest przełomowy w moim życiu ponieważ sporo trenuję i startuję w swoich prawiczkowych zawodach w Reszlu
Reszel 21.06.2009r (klasa: Amator).
Trening:
Zapoznanie z torem który od razu mi przypadł do gustu, dlaczego?? Nikt tego nie wie ;p. Duży podjazdów, ale ogólnie raczej mało skomplikowany tor.
Bieg 1:
Start do pierwszego biegu, makabra. Trzęsłem się jak bym padaczki dostał, a o pocie nie będę wspominał. Myślę że wszyscy którzy przechodzili przez pierwsze zawody wiedzą doskonale o czym mówię. Pokazała się tablica 15sek. i spokój, padaczka puściła, kompletny spokój nie umiem opisać tego uczucia. W końcu to na co czekałem bramka opadła i ogień. Z wielkim zdziwieniem [moim i Taty] start poszedł mi bardzo dobrze i w pierwszym zakręcie byłem ok.4 miejsca. Ale dojeżdżając do drugiego już ambicja zadziałała i bardzo opóźniłem hamowanie czego efektem było strata kilku pozycji ponieważ uślizgnęło się koło i straciłem równowagę całe szczęście bez gleby. Po przebojach na początku chciałem nadgonić i udało się podgonić do gdzieś 5 miejsca i w tym momencie jakiś fi... Pan
wypchną mnie z zakrętu i wylądowałem w krzaczkach przed podjazdem, czasu straciłem bardzo dużo. Nie mam nawet pewności czy nie dostałem dubla, ale to tak nawiasem. Po wyciągnięciu motoru z rowu pojechałem dalej, raczej spokojnie swoim szybkim tempem.
Bieg 2:
Start także całkiem nieźle. Jechałem trochę spięty ponieważ ciągle się bałem tego zakrętu przed podjazdem, aby nie pojechać prosto, ale było oka i dojechałem calutki i bez gałązek w zębach. Jedynym problemem pył potężny odcisk na lewej ręce który uniemożliwiał złapania kierownicy całą ręką.
Podsumowanie:
Zawody ogólnie udane, lecz szkoda tego pierwszego biegu. Były to pierwsze moje zawdy i podniecałem się jak bym brał ślub
. Jak zwykle w naszym kochanym okręgu musieli zakombinować z wynikami, ale to jest kwestia na którą nie mamy wpływu i możemy tylko liczyć na to że organizatorzy potrafią wyciągać wnioski z porażek.



Jeszcze kilka fotek: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... 21062009r#
Ostróda 2.08.2009r(klasa: Amator).
Treningi:
Przebiegły bez problemowo, podchodziłem do nich lajtowo ponieważ tor znałem jak własną kieszeń. Ogólnie od jakiegoś czasu bardzo spodobała mi się jazda na tym obiekcie.
Bieg 1:
Cieplutko
dosłownie, gorąco jak cholera. Z bramki wyszedłem słabo, nawet nie wiem w okolicach którego miejsca, ale do drugiego zakrętu podgoniłem do 5-6 miejsca. Potem się jeszcze przebiłem trochę do przodu ale spotkała mnie niemiła niespodzianka, w postaci pękniętego łańcucha co wykluczyło mnie z dalszej walki.
Bieg 2:
Nie zdążyłem naprawić łańcucha na start, ale przez maszynę przejechałem 2-3min. po starcie i nie miałem już możliwości walki o cokolwiek. Tak więc jechałem sobie treningowo czego efektem była wygięta kierownica
Podsumowanie:
Zawody trzeba zaliczyć niestety do bardzo nie udanych. Odnośnie wyników z którymi zawsze jest tyle zamieszania nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nic mnie to nie obchodziło i pojechałem do domu



Reszta fotek jak ktoś chętny: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... a2082009r#
Sezon 2009r. zakończony bez większych osiągnięć. Lecz została złożona mi obietnica o nowym sprzęcie pod jasnymi szkolnymi
warunkami oczywiście. Tak więc do sezonu przygotowywałem się bardzo sumienie od listopada dużo biegania i siłowni. I na początku marca doczekałem się motoru Yamaha YZ250f z 2009r.

Tak więc tylko dotrzeć moto i rozjeździć się po zimie. Przelatałem kilka treningów, głównie u siebie na torze niedaleko domu. Lecz pod koniec ostatniego nie trafiłem w koleinę na wybiciu czego skutkiem był spektakularny kant którego nie szlo już wrócić, lądowanie pod kątem 90stopni do kierunku jazdy co nie było miłe
. Wylądowałem w szpitalu ze złamanym kciukiem co wyklucza mnie na 5 tygodni z jazdy.
A to kilka fotek z treningu na YZf:



Jeszcze kilka: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... /Treningi#
Ale się rozpisałem ;p Ale co robić jak taks nuda.
Pozdro i do zobaczenia na torach

Motor pocisk, tylko w ten sposób go można określić. Były z nim problemy ponieważ motor był z zagranicy i niestety tylko dobrze wyglądał. Tak więc sezon 2008 można uznać za przejeżdżony w połowie
Fotki z treningów na KTM post niżej ;]
Sezon 2009 jest przełomowy w moim życiu ponieważ sporo trenuję i startuję w swoich prawiczkowych zawodach w Reszlu
Reszel 21.06.2009r (klasa: Amator).
Trening:
Zapoznanie z torem który od razu mi przypadł do gustu, dlaczego?? Nikt tego nie wie ;p. Duży podjazdów, ale ogólnie raczej mało skomplikowany tor.
Bieg 1:
Start do pierwszego biegu, makabra. Trzęsłem się jak bym padaczki dostał, a o pocie nie będę wspominał. Myślę że wszyscy którzy przechodzili przez pierwsze zawody wiedzą doskonale o czym mówię. Pokazała się tablica 15sek. i spokój, padaczka puściła, kompletny spokój nie umiem opisać tego uczucia. W końcu to na co czekałem bramka opadła i ogień. Z wielkim zdziwieniem [moim i Taty] start poszedł mi bardzo dobrze i w pierwszym zakręcie byłem ok.4 miejsca. Ale dojeżdżając do drugiego już ambicja zadziałała i bardzo opóźniłem hamowanie czego efektem było strata kilku pozycji ponieważ uślizgnęło się koło i straciłem równowagę całe szczęście bez gleby. Po przebojach na początku chciałem nadgonić i udało się podgonić do gdzieś 5 miejsca i w tym momencie jakiś fi... Pan
Bieg 2:
Start także całkiem nieźle. Jechałem trochę spięty ponieważ ciągle się bałem tego zakrętu przed podjazdem, aby nie pojechać prosto, ale było oka i dojechałem calutki i bez gałązek w zębach. Jedynym problemem pył potężny odcisk na lewej ręce który uniemożliwiał złapania kierownicy całą ręką.
Podsumowanie:
Zawody ogólnie udane, lecz szkoda tego pierwszego biegu. Były to pierwsze moje zawdy i podniecałem się jak bym brał ślub


Jeszcze kilka fotek: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... 21062009r#
Ostróda 2.08.2009r(klasa: Amator).
Treningi:
Przebiegły bez problemowo, podchodziłem do nich lajtowo ponieważ tor znałem jak własną kieszeń. Ogólnie od jakiegoś czasu bardzo spodobała mi się jazda na tym obiekcie.
Bieg 1:
Cieplutko
Bieg 2:
Nie zdążyłem naprawić łańcucha na start, ale przez maszynę przejechałem 2-3min. po starcie i nie miałem już możliwości walki o cokolwiek. Tak więc jechałem sobie treningowo czego efektem była wygięta kierownica
Podsumowanie:
Zawody trzeba zaliczyć niestety do bardzo nie udanych. Odnośnie wyników z którymi zawsze jest tyle zamieszania nie mogę się wypowiedzieć, ponieważ nic mnie to nie obchodziło i pojechałem do domu

Reszta fotek jak ktoś chętny: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... a2082009r#
Sezon 2009r. zakończony bez większych osiągnięć. Lecz została złożona mi obietnica o nowym sprzęcie pod jasnymi szkolnymi

Tak więc tylko dotrzeć moto i rozjeździć się po zimie. Przelatałem kilka treningów, głównie u siebie na torze niedaleko domu. Lecz pod koniec ostatniego nie trafiłem w koleinę na wybiciu czego skutkiem był spektakularny kant którego nie szlo już wrócić, lądowanie pod kątem 90stopni do kierunku jazdy co nie było miłe
A to kilka fotek z treningu na YZf:
Jeszcze kilka: http://picasaweb.google.pl/102699605597 ... /Treningi#
Ale się rozpisałem ;p Ale co robić jak taks nuda.
Pozdro i do zobaczenia na torach





