Honda CR 85 2003r biały dym z wydechu, płyn w cylindrze
: ndz, 14 gru 2014, 21:02
Witam
Mam problem z moją CR-ką, otóż jakiś czas temu zauważyłem że spod głowicy zaczyna wydobywać się woda, spróbowałem odpalić (po jakiejś godzinnej jeździe - czyli był w miare ciepły) Zaskoczył z tą różnicą, że z wydechu wyleciało tyle białego dymu jak z lokomotywy. W efekcie, rozkręciłem, zdjąłem głowicę, uszczelkę - nie była poprzerywana ani nic, mimo wszystko zamówiłem nową - Athena. Żeby nie robić po dwa razy to dodatkowo chciałem zawieźć głowicę do splanowania, Pan w warsztacie powiedział że nie ma potrzeby splanowania i położył papier ścierny na maszynie (na równym podkładzie Smile) i przejechał kilka - kilkanaście razy żeby zniwelować ewentualne nierówności na głowicy, ucieszyłem się. Dzisiaj zabrałem się do skręcenia na nowo motocyklu, poskręcałem, nalałem płynu chłodzącego, i tu zaskoczenie. Przy próbie odpalenia przy uszczelce głowicy pojawiły się 4 małe, naprawdę małe kropelki wody... Motocykl nie pali, nawet jak zaskoczy to dym jak z lokomotywy....
Może mieliście podobne doświadczenia ze swoimi motocyklami? Jak sobie z nimi poradziliście?
Czytałem trochę na forach i wszyscy piszą o nowej uszczelce pod głowicę, u mnie niestety nie pomogło....
Zaznaczę również, że motocykl jest po kapitalnym remoncie (przejeździłem jakieś 3-4 baki)
Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam
RKwCR
Mam problem z moją CR-ką, otóż jakiś czas temu zauważyłem że spod głowicy zaczyna wydobywać się woda, spróbowałem odpalić (po jakiejś godzinnej jeździe - czyli był w miare ciepły) Zaskoczył z tą różnicą, że z wydechu wyleciało tyle białego dymu jak z lokomotywy. W efekcie, rozkręciłem, zdjąłem głowicę, uszczelkę - nie była poprzerywana ani nic, mimo wszystko zamówiłem nową - Athena. Żeby nie robić po dwa razy to dodatkowo chciałem zawieźć głowicę do splanowania, Pan w warsztacie powiedział że nie ma potrzeby splanowania i położył papier ścierny na maszynie (na równym podkładzie Smile) i przejechał kilka - kilkanaście razy żeby zniwelować ewentualne nierówności na głowicy, ucieszyłem się. Dzisiaj zabrałem się do skręcenia na nowo motocyklu, poskręcałem, nalałem płynu chłodzącego, i tu zaskoczenie. Przy próbie odpalenia przy uszczelce głowicy pojawiły się 4 małe, naprawdę małe kropelki wody... Motocykl nie pali, nawet jak zaskoczy to dym jak z lokomotywy....
Może mieliście podobne doświadczenia ze swoimi motocyklami? Jak sobie z nimi poradziliście?
Czytałem trochę na forach i wszyscy piszą o nowej uszczelce pod głowicę, u mnie niestety nie pomogło....
Zaznaczę również, że motocykl jest po kapitalnym remoncie (przejeździłem jakieś 3-4 baki)
Liczę na Waszą pomoc.
Pozdrawiam
RKwCR